fbpx

Przybywa powikłań zakrzepowo-zatorowych żylnych i tętniczych

Przybywa powikłań zakrzepowo-zatorowych żylnych i tętniczych

Zapraszamy do zapoznania się z rozmową z lek Romanem Gołąbkiem, specjalistą chirurgii naczyniowej, specjalistą chirurgii ogólnej na temat chirurgii naczyniowej w naszym Centrum. Rozmowa odbyła się w programie Gość Dnia, w Telewizji Świętokrzyskiej.

Anita Michalczyk TVŚ: Na czym polega praca chirurga naczyniowego?

Roman Gołąbek: Pracę chirurga naczyniowego możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza jest to praca dotycząca chorób tętnic i jest wykonywana najczęściej w szpitalu, na oddziale chirurgii naczyń. Chirurg naczyniowy zajmuje się leczeniem rekonstrukcyjnym tętnic i leczy niedrożności tętnic, zwężenia tętnic, tętniaki oraz wynikające z nich następstwa. Drugą częścią jest dziedzina leczenia ambulatoryjnego chorób naczyń, m.in. przewlekłej niewydolności żylnej.

AM: Z jakimi dolegliwościami pacjenci zgłaszają się najczęściej?

RG: W skład leczenia termicznego niewydolności żylnej wchodzi zamykanie żylaków przy pomocy lasera, przy pomocy pary wodnej i RF.

AM: Czy w ofercie PlusMed pojawiły się w ostatnim czasie jakieś zmiany, nowości?

RG: W chwili obecnej wykonujemy coraz więcej zabiegów hybrydowych czyli łączących różne techniki – techniki termiczne z technikami chemicznymi.

AM: Czy pandemia i zmiana stylu życia wpłynęły na naszą kondycję w zakresie chorób naczyniowych?

RG: Zdecydowanie tak. Obecnie jest zdecydowanie więcej powikłań zakrzepowo-zatorowych, żylnych i tętniczych, występujących także u ludzi młodych.

AM: Jakie mogą być pierwsze objawy rozwijającej się niewydolności żylnej?

RG: Objawy są dość subiektywne, ale zwykle jest to ciężkość nóg, rozpieranie, wrażenie, że nogi są trochę większe, bóle szczególnie pod wieczór. Wtedy należy udać się do lekarza, który wykona badanie USG / Doppler  naczyń, oceni co źle pracuje i to naprawi. Dotyczy to Pacjentów o małej aktywności ruchowej, także takich, którzy mają stojący lub siedzący charakter pracy.

AM: Jak wygląda rekonwalescencja po zabiegu?

RG: Rekonwalescencja jest bardzo prosta. Pacjent po zabiegu o własnych siłach idzie do domu. Nowe techniki, którymi dysponujemy, nie wymagają długotrwałego unieruchomienia. Wręcz przeciwnie, po zabiegu należy się szybko uruchomić. Jest to także rodzaj profilaktyki przeciwzakrzepowej.

AM: Czy Pacjentów jest teraz mniej czy więcej?

RG: Ta liczba rośnie sukcesywnie. Pacjenci nie chcą długo chorować, chcą szybko wracać do pracy i być mobilni,  w związku z tym nie czekają i udają się częściej na zabiegi.

Dziękujemy Państwu za uwagę.

Zobacz wywiad w Telewizji Świętokrzyskiej